Spotkanie w dworku w Ludyni "Co to za obraz Matko, na ścianie? Rycerz z pałaszem w chłopskiej sukmanie, Czworograniasta czapka na głowie. Powiedz mi, matko, jak on się zowie? Zaraz ci powiem, moje serduszko,  To jest nasz rodak, sławny Kościuszko.”  X. Tomicki, Tadeusz Kościuszko.

280 lat temu w Rzeczypospolitej Obojga Narodów przyszedł na świat Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko. Jeden z najwspanialszych synów polskiej ziemi, inżynier wojskowy, Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej w czasie insurekcji kościuszkowskiej, generał lejtnant wojska polskiego, a przede wszystkim człowiek nad życie kochający wolność. To wielkie pragnienie wolności uczyni z niego bohatera dwóch narodów: polskiego i amerykańskiego.

"Wieją orły, świecą kosy, Cichemi polami, Stanął z wojskiem pan Kościuszko Pod Szczekocinami."

Maria Konopnicka, Pod Szczekocinami (6 czerwca 1794 r.).

O bohaterach trzeba pamiętać!

W roku obchodów 280. rocznicy urodzin jednego z największych Polaków oraz 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki, właściciel Dworku w Ludyni - p. Stanisław Gieżyński oraz wójt gminy Krasocin, p. Ireneusz Gliściński, zaprosili wszystkich miłośników  polskiej historii, aby wspólnie celebrować te podniosłe historyczne wydarzenia. We  wtorkowe popołudnie 9 czerwca 2026r., zabytkowe progi XVIII- wiecznego szlacheckiego dworku, przekroczyło wielu gości. Byli nimi przedstawiciele krakowskiego środowiska naukowego, rozmiłowani i niestudzeni badacze spuścizny naszego narodowego bohatera, jak również osoby związane z Komitetem Kopca Kościuszki w Krakowie. Na spotkanie z nimi dotarli także uczniowie klasy VIII Szkoły Podstawowej im. Armii Krajowej w Olesznie, pod opieką p. dyrektor Justyny Michałek i nauczyciela historii p. Ryszarda Kowalczyka oraz uczniowie Szkoły Podstawowej w Kozłowie.

"Oj ty pole szczekocińskie, Trupami zasłane, Nie zadałoś ty nam hańby, Lecz szlachetną ranę!"

Maria Konopnicka, Pod Szczekocinami (6 czerwca 1794r.).

Pamięć ma początek w opowieści.

Po przegranej bitwie pod Szczekocinami, w której ciężko ranny został chłopski bohater spod Racławic, Wojciech Bartosz Głowacki, generał Tadeusz Kościuszko wycofuje się w kierunku Kielc. Po drodze dociera do dworku szlacheckiego w Ludyni, otoczonego sędziwymi drzewami, w którym przyjdzie mu odpocząć po trudach ostatnich dni. Śladami Naczelnika Powstania Kościuszkowskiego zapragnęli przejść uczestnicy naukowego spotkania w Ludyni. Pod szumiącymi konarami drzew, które z racji wieku były świadkami wizyty gen. Kościuszki, badacze- profesorzy i doktorzy podzielili się ze słuchaczami wiedzą na temat wybranych fragmentów życia Kościuszki. Wspomnieli jego udział w wojnie o niepodległość USA, postanie kościuszkowskie- sukces pod Racławicami, klęskę pod Maciejowicami i jego niewolę, pobyt w Szwajcarii, poruszyli także sferę uczuciową i relacje z kobietami, a zakończyli wspomnieniem hołdu narodu polskiego, zwieńczonego pogrzebem w Katedrze na Wawelu oraz usypaniem Kopca Kościuszki w Krakowie. Opowieściom przysłuchiwał się także młody szlachetny dąb- potomek legendarnego Bartka z Zagnańska, który na cześć Kościuszki otrzymał w 2024r. imię Bonawentura.

Za progiem czekał Kościuszko.

Przechodząc przez próg Dworu w Ludyni ma się wrażenie podróży w czasie. Do czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej, która upadła w XVIII wieku pod ciosami żądnych ziemi zaborców- Prus, Austrii i Rosji. Tam w jednym z pokojów, właściciel dworku p. Stanisław Giżyński, z wielką pasją i uniesieniem stwierdził: ,,jesteśmy w miejscu, gdzie przebywał generał Tadeusz Kościuszko, bohater znany z kart polskiej historii.” Postanowił, że zachowa od niepamięci to wspaniałe wydarzenie i dlatego rozpoczął tradycję gromadzenia, w tym właśnie pokoju, pamiątek związanych z naszym narodowym bohaterem. Pokazał też z dumą wiele wspaniałych eksponatów, a wśród nich najważniejszy- niepozorny wojskowy dokument, spisany własnoręcznie przez Tadeusza Kościuszkę. Pobyt w tak pięknym historycznie miejscu polecamy każdemu, kto pragnie podążać po śladach bohatera, który ślubował na krakowskim rynku: ,,Ja, Tadeusz Kościuszko… .”      

Autor: Ryszard Kowalczyk, historyk SP im. AK w Olesznie